Detailed review by chrispu
chrispu
Kraków, Poland97%
To była pierwsza atrakcja naszego pobytu na Słowacji (2007). I najdalej położona od bazy wypadowej, którą była Stara Lubownia. Dojazd samochodem zajął nam ok.1,5 godziny, droga taka sobie, w końcowym odcinku, przy Słowackim Raju dosyć trudne i strome podjazdy i zjazdy. Parking przed jaskinia oczywiście płatny, ale boriąc przykład ze stojących na poboczu przed parkingiem aut słowackich, grzecznie do nich dołączyliśmy. Na dole, przy drodze można się posilić i pokupować pamiątki. Do samej jaskini dochodzi się sepentynami pod górę, tak z 30 minut, ładną ścieżką z poustawianymi co kawałek tablicami informacyjnymi o tutejszej florze i faunie. Znając godziny wejścia do jaskini (co 1 godz.), pędziliśmy dosyć szybko - zziajani dotarliśmy do celu po 10 minutach.
I zdążyliśmy, ale jakbyśmy przybyli 15 minut wcześniej to wchodziła grupa z polskim przewodnikiem. Ale nic straconego - następny był słowacki a języki są podobne. Wybierając się do jaskini trzeba mieć coś ciepłego do ubrania - a do tej jaskini szczególnie. W środku temperatura -4 stopnie a na zewnątrz było + 20. Trasa zwiedzania jest krótka - ok. 30 - 40 minut. Przebiega przez kilka dużych komór i mnóstwo korytarzy. Idzie się po metalowych schodkach raz w dół, raz w górę. Przewodnik (jest ich dwóch - drugi idzie na końcu) zatrzymuje się tylko w dużych komorach, przy opowiadaniu pomaga sobie latarką pokazując co ciekawsze szczegóły, przez resztę jaskini przechodzi się dosyć szybko. Mnie najbardziej ciekawiła ta sala, w której można było pojeździć na łyżwach. I faktycznie robi wrażenie. Jest to ogromna masa lodu. Chociaż podskoków w górę to bym na łyżwach tutaj nie próbował (bałbym się o głowę).
Nie wiem czy wszystko nam przewodnik opowiedział i pokazał, bo oczywiście musiał się nam trafić jakiś oszołom, który wyrwał się grupy i uciekł korytarzem. Jeden z przewodnikow ruszył w pogoń za nim, a drugi przewodnik nie był najwyraźniej przygotowany, bo jakoś tak krótko opowiadał w kolejnych komorach.
Ale i tak było warto.
W jaskini wolno robić zdjęcia tylko po wniesieniu stosownej opłaty (przewodnicy są bardzo rygorystyczni - w końcu sklepik przy kasie też chce zarobić).
Dobšinská ľadová jaskyňa8
Ratings
-
Accessibility
-
"Must See"-Factor
-
Budget Friendliness
-
Relaxation Value
-
Uniqueness
-
Z Popradu trzeba się kierować na Rożnawę. Jakinia nie leży przy głównej trasie, trzeba uważać kiedy skręcić.
Jeśli się jeszcze nie widziało lodowych jaskiń - warto. Szczególnie, że zwiedzanie jest krótkie, nie można się zmęczyć. Bardziej męczace jest podejście od drogi pod samą jaskinię.
Cenowo - ujdzie (aktualnie zależy od kursu euro). Są zniżki dla dzieci.
Jaskinia jest jednym z ewenementów przyrody.