Detailed review by Dreamka
Gdy w ostatnią niedzielę wybraliśmy się nad jezioro Erie mieliśmy szczery zamiar wygrzać kości na piasku i popływać. Żar się lał z nieba, więc sądziliśmy, że ta forma spędzenia niedzieli będzie najlepsza.
Pomysł, krótka piłka, wyciągnięte kostiumy kąpielowe i jazda!
Bardzo cieszyłam się na ten wyjazd, bo pamiętałam plażę z zeszłego roku - piękny, czysty piasek, chłodna woda z lekką morską bryzą...
Niestety bardzo się rozczarowałam. Kryzys, który dotknął Stany dotarł aż na tę plażę :( Zapewne oszczędzają na służbach porządkowych, bo wszędzie brudno i nieciekawie...
Piasek zmieszany z masą muszli skorupiaków i z wyrzuconymi na brzeg wodorostami nie zachęcał do rozłożenia plażowej maty. Na środku plaży stoi wieżyczka ratownika - w inne lata tam był, w tym roku niestety go nie zauważyłam. Tylko dzieciaki wspinały się po drabince.
Przy plaży zawsze był czynny mini bar. Obecnie zamknięty na cztery spusty.
Toalety dawno nie widziały mopa i ściery. Muszle oblepione przez masę komarów, z których 80 % było już zmumifikowanych - nie wiem od zapachu chyba... Prysznice przy toaletach też nie zapraszały swoim wyglądem.
A więc z plażowania i kąpieli nici. Połaziliśmy trochę po kamieniach i postanowiliśmy wrócić do domu.
Lepszy prysznic bowiem niż pełna wodorostów woda w jeziorze.
Edgewater Park Beach3
Ratings
-
Accessibility
-
"Must See"-Factor
-
Beach (Size)
-
Beach (Cleanliness)
-
Beach (Space)
-
Water Quality